Nie-tu: Morawy

Planowanie wyjazdów. Z jednej strony co może być milszego? Z drugiej czekają już jednak kompromisy, Reisefieber, różne oczekiwania, budżety… I wtedy przypominają mi się Morawy, bo ani szczególnych kompromisów nie wymagają, ani budżetu wielkiego, a zostawiają naprawdę wspaniałe wspomnienia. To tam właśnie, a szczególnie do malutkiego Vranova nad Dyją, Znojma i Mikulova biegną moje myśli w ten śnieżny styczniowy dzień.

Morawy, Vranow nad Dyją

Vranov nad Dyją

Jan Nepomucen, Vranow nad Dyją

Vranov nad Dyją

Na Morawach nie-tu jest właśnie najpiękniejszy możliwy maj. Kwitną drzewa owocowe w sadach i te wzdłuż dróg. Bzyczą napasione nektarem owady (to podoba mi się znacznie mniej, cóż realizm obowiązuje również w nie-tu). Święty Jan Nepomucen stoi na straży blisko mostu i wszystko jest jak trzeba. Jest Vranovski zamek z ciągiem dziedzińców i pięknym widokiem na zakole Dyji. Jest tajemnicza gęstwina pobliskiego parku narodowego – przez lata Żelaznej Kurtyny granica między Austrią a Czechosłowacją na Dyji była pilnie strzeżona i nikt nie niepokoił mieszkających tam zwierząt. Tak więc zostało i po 1989 zrobiono tam ścisły rezerwat. Spokojnie jednak można się nacieszyć jeżdżeniem po innych okolicznych wzgórzach jak z bajki (choć ja czasem człapię obok roweru, zjazdy to nie moja bajka), z widokiem na urokliwy pękaty wiatrak.

Widok z zamku we Vranovie

Widok z zamku we Vranovie

Morawy - wiatrak

Są miasteczka o czerwonych dachach i winnicach dookoła. Jest pięknie położone Znojmo, z rynkiem, który zachował swoją handlową funkcję i strzelistymi wieżami dominującymi każdy widok.

Znojmo

Znojmo

Znojmo - rynek

Jest też Mikulov i jego pałac z wielkim ogrodem, wzgórze z fantastycznym widokiem i kapliczką, a także duży, spokojny cmentarz żydowski.

Mikulov

Mikulov

Cmentarz żydowski, Mikulov

Do tego wiadomo: knedliki, hermeliny i boskie wino. I praktycznie w każdej knajpie kącik z piaskownicą lub innymi zabawkami dla dzieci, co daje rodzicom szansę choć krótkotrwałego delektowania się chwilą.

A gdy chwila minie, zostaje im zawsze marzenie o nie-tu – i to przez całe lata!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s