Targi ksiazki – na straganie w dzien handlowy

Każdego roku po przekroczeniu wejścia do hali zadaję sobie to samo pytanie – i po co ja tu przyszłam??? Oszołomiona hałasem, gorącem, tłumem i kolorami staram się zdecydować choć trochę rozsądnie w którą stronę pójść. A potem już się rozrywam między rzucanie okiem na stoiska, zabawianie znudzonego dwu-i-pół-latka, dopytywanie o interesujące tytuły, nie rozjeżdżanie wózkiem pozostałych uczestników, spławianie zbyt nachalnych zachwalaczy, kupowanie ostatniego w kawiarence kubusia playa oraz pomysłowe zasłanianie przebranych niedźwiedzi tatrzańskich i innych postaci z bajek dużych rozmiarów (młodszy potomek ich nie znosi). A całkiem potem na pamięć ogarniam rozkład stoisk, mentalną listę potencjalnych zakupów i w sumie dobrze się bawię.

Tak wychodzi, że większość zwiedzania koncentruje się na stoiskach dziecięcych – co odzwierciedlone jest w naszych łupach. Z kamienną twarzą zniosłam zakup gazetki Lego (nie próbowałam już zeszłorocznych tłumaczeń) ale towarzyszy jej „Mapownik„. Za to potomek młodszy skazany został na mój wybór, z którego jestem bardzo zadowolona – to „Paryż – piżamorama„. Jeżdżąc sprytną prążkowaną folią po ilustracjach ze specjalnie narysowanymi fragmentami uzyskujemy op-artowy efekt ruchu, a w dodatku możemy chociaż myśli wysyłać w miłym sercu kierunku. Czy syn jest zadowolony? Myślę, że tak, poza zabawą obrazkami odkrył, że folia fantastycznie elektryzuje włosy (a następnie niemal przykleja się do papieru i trzaska…).

Poza tym odkryłam nowe dla mnie Wydawnictwo Adamada, które ujęło mnie fajnymi kolorowankami (które choć duże są tak pomysłowo składane, że nie trzeba ich rozkładać w przedpokoju) oraz książeczkami o uczuciach, wspomnieniach i innych ważnych sprawach (które nie dość, że sensownie się zapowiadają, to są bardzo romantycznie zilustrowane).

My z mężem poszliśmy w piosenki, które już kiedyś słyszeliśmy. On nabył „Egipt: Haram Halal” Piotra Ibrahima Kalwasa, ja na fali satysfakcji z lektury „Szczygła” kupiłam „Tajemną historię” Donny Tartt.

A najbardziej ze wszystkiego rozbawił mnie Lord Gender na torbie płóciennej sprzedawanej przez Krytykę Polityczną (na zdjęciu poniżej).

Uff, wracamy do cichej, spokojnej rzeczywistości.

Targi książki 2015

Reklamy

One response to “Targi ksiazki – na straganie w dzien handlowy

  1. Pingback: 5 fajnych ksiazek dla dzieci – Mikolajki za pasem! | [in]visible - blog o pieknie codziennosci·

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s