Kwestia namyslu

Nie wierzę w minimalizm. Ani w esencjalizm. Wierzę, że trzeba się po prostu zastanowić i samemu poukładać co naprawdę jest nam potrzebne i ile tego.

latarnia-morska

Zdjęcie z unsplash.com

Nie chciałabym zostać źle zrozumiana. Nie chodzi o to, że jestem przeciwko wymienionym -izmom. Nie, jest raczej odwrotnie. Chętnie czytam o tych rzeczach. Jestem przekonana, że możemy mieć mniej i lepiej na tym wyjść. Na pewno warto skupiać się na swoim priorytecie i cierpliwie działać. Sama z zapałem eksperymentuję z capsule wardrobe.

To czego nie kupuję to… nazwę to pakietowość. Mówię minimalizm i już mam wszystko wymyślone w pakiecie. Zarys poglądów, zarys wystroju mieszkania i zarys szafy.

Sama wpadam w tę pułapkę – chciałabym mieć tą idealną szafę, która mieści tylko naprawdę ulubione i dobrze dopasowane ubrania. Chciałabym po domu nosić ładne rzeczy. Ale… przeczytałam kiedyś ten tekst o dziurach i nie daje mi spokoju. Pamiętam też, że znajoma robiła kiedyś warsztaty przerabiania odzieży w taki sposób, żeby dziury czy plamy wydobyć na światło dzienne, ozdobić, stworzyć z nich atut tego ubrania, zbudować na nich jego wyjątkowość. I trochę takiego podejścia też bym chciała.

Ciągle nie rozwiązałam więc sobie dylematu jakie proporcje zachować między rozsądnym wykorzystywaniem tego, co wciąż dobrze spełnia swoją funkcję, a tym, żeby nie komplikować sobie życia potykaniem się o nielubiane, zniszczone rzeczy. W tekście o starociach, które kocham idę za myślą, że kluczem jest używanie. Jeśli używam to ok, jeśli nie – trzeba odpuścić. Nie wiem jednak czy to ostateczna odpowiedź. Nie mam też świetnych sposobów na mądre pozbywanie się niechcianych rzeczy. Łatwo powiedzieć, że powinny zniknąć w 24h…

Podobne dylematy mam dookoła sprzątania. Raz na jakiś czas dopada mnie potrzeba uporządkowania i zorganizowania różnych zakątków mieszkania na nowo. Mam wtedy niejasne poczucie, że robię miejsce na nową energię, pozbywam się tego, co mi ją zabiera. Nie wierzę jednak, że jeśli przejrzę szufladę, do której wrzucam jak popadnie dokumenty, listy i prace dzieci to zbliżę się do minimalizmu. Kupię sobie tym sposobem trochę czasu, kiedy następnym razem będę czegoś szukać i satysfakcji, że taka teraz jest ładna i porządna. Pytanie zasadnicze brzmi – co z nią będzie dalej? Czy ten uporządkowany stan utrzyma się, jeśli nie zastanowię się jak ją używam i czy dalej tak chcę, czy służy mi do tego celu optymalnie lub jak mogłabym ją wykorzystać lepiej?

Obawiam się, że żeby jakieś rozwiązanie działało nie ma innej drogi niż jego samodzielne przemyślenie. Różne -izmy mogą pomóc, ale nie wiadomo czy pomogą. trzeba szukać czegoś dopasowanego do swoich potrzeb. No i oczywiście podobne pytania jak te do prozaicznej szuflady da się zadać do każdej sfery życia, również tych poważniejszych.

I jak tak piszę – po trochę już od kilku dni i myślę – po trochę od miesięcy, znienacka znajduję bardzo inspirujący pomysł. Wpadł na niego Ryder i opisał w krótkim tekście na Bullet Journal. Zainspirowany niezmiernie popularną książką Marie Kondo wymyślił, żeby w podobny sposób jak porządkuje ona (a także niektóre nieocenione polskie blogerki!) szafę, porządkować swoją głowę. Chodzi o to, żeby wyjąć wszystko i włożyć z powrotem tylko to, co ma sens. Ryder proponuje wypisanie rzeczy z głowy, myślę, że można ze sposobem eksperymentować.

Myślę też, że jak już się te rzeczy z powrotem powkłada, to nazwanie ich jakimś -izmem nie będzie takie ważne.

Ja zamierzam porządkowanie głowy wypróbować. Co myślicie?

Reklamy

2 responses to “Kwestia namyslu

  1. Najchętniej wykonałabym taki porządek przed spaniem, kiedy dopadają mnie najmniej potrzebne myśli. Na nowo przeprowadzam dawno już odbyte rozmowy, odpowiadam w myślach mądrzej, sensowniej – ale przecież bardziej przed kolejnym dniem potrzebna jest odpowiednia porcja snu, niż ćwiczenia z erystyki.
    Pomysł kuszący, ale wymagający walki z sentymentalizmem. Jak się pozbyć wyrzutów sumienia po usuniętych wspomnieniach? 🙂

    Pozdrawiam!

  2. Pingback: Podsumowanie roku 2015 | [in]visible - blog o pieknie codziennosci·

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s