Bezczelny jak Yes Man

To niewiarygodne jak cudownie bezkarnie można podszyć się pod pracownika wielkiej agencji lobbingowej, globalnej korporacji czy ministra dowolnego światowego rządu. Można w ich imieniu ogłosić coś dokładnie przeciwnego niż ogłosiłby prawdziwy urzędnik. I tym sposobem popchnąć walkę o lepszy świat o mały kroczek do przodu. Tak robią Yes Mani.

Survivaball

Zdjęcie z oficjalnej strony filmu „Yes-Mani naprawiają świat

To aktywiści, którzy swoimi bezczelnymi akcjami zwracają uwagę na problemy takie jak bezkarność wielkich korporacji, lekceważenie krajów rozwijających się, czy globalne ocieplenie. Wśród pomysłów, które utkwiły mi w pamięci są:

– przede wszystkim sztandarowe Surviva Balls – groteskowe balonowate kule, w które należy się ubrać aby móc przetrwać katastrofy, które staną się konsekwencją sposobu gospodarowania zasobami naturalnymi; oczywiście to produkt dla wybranych

– świeczki produkowane z ludzkich zwłok, będące sposobem optymalnego wykorzystania absolutnie wszystkiego – byli na nie chętni!

– sprytne wmanewrowanie policjantów we wspólny protest w ramach akcji Occupy Wall Street (ale to naprawdę trzeba zobaczyć na własne oczy w filmie)

Metody działania i efekty kampanii Yes Manów można podejrzeć w nowym filmie „Yes Mani idą na rewolucję”, trzecim już z kolei i właśnie wyświetlanym w kinach.

Nie widziałam pierwszego z tych filmów („Yes Mani„), ale po obejrzeniu „Yes Mani naprawiają świat” nowy „odcinek” stał się dla mnie pewnikiem, mimo że do kina wybrać się niełatwo. Wysiłek ten został jednak nagrodzony – poza solidną porcją diabelskich sztuczek i awangardowych akcji (niektórych, jak np. ta wspomniana już demonstracja z policją, tak prostych, że aż trudno w to uwierzyć) pokazuje on sporo kuchni tych działań.

Dowiadujemy się przede wszystkim, że nie zawsze jest różowo – świetna w zamyśle akcja może się całkiem zwyczajnie nie udać, może być się trudno dogadać ze wspólnikiem, życie prywatne domaga się swoich praw i nie zawsze da się je pogodzić z tak angażującą działalnością – co wtedy wybrać? Ewidentnie widać też huśtawkę emocjonalną towarzyszącą takiej działalności – rosnące zainteresowanie i ekscytację problemem, adrenalinę przy dopinaniu akcji i tremę bezpośrednio przed, a także spadek energii i brak wiary w sens działań po niej.

Czy warto każdy musi odpowiedzieć sobie sam, tym bardziej, że sami aktywiści nie bardzo lubią słodkie jednoznaczne obrazki. Lubią je za to przewrotnie wykorzystywać – dowodem na to świetna akcja z pseudo-indiańskim tańcem w kręgu z sukcesem zaaranżowana na śmiertelnie poważnej konferencji o bezpieczeństwie wewnętrznym USA.

Myślę sobie, że chciałabym mieć taką odwagę.

Nie mam jej jednak, jestem inna. Dlatego z wypiekami na twarzy oglądam poczynania Yes Manów na ekranie. Myślę jednak, że z takiego oglądania, nawet przy zupełnie innym temperamencie, można wyciągnąć wnioski dla siebie. Polecam więc jedno i drugie – oglądanie i wnioskowanie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s