Archipelag czyta

Na fali mojego ostatniego zainteresowania bibliotecznego oraz doskokowego zaangażowania w projekt Miasto Archipelag, dziś na blogu robię mniej więcej to, co w pracy – siedzę w statystykach. Proszę się nie wystraszać – porównywanie, w którym byłym mieście wojewódzkim na osobę przypada najwięcej książek i ilu mieszkańców przypada na bibliotekę jest fascynujące!

Biblioteki Miasta Archipelagu

W 279* bibliotekach publicznych miast Archipelagu jest 9 184 416 książek.

Najwięcej (prawie 7% całości księgozbioru) jest w Bielsku-Białej. Kolejne miejsca zajmują Częstochowa (prawie 6%) i Elbląg (niecałe 5%).

To nie dziwi – wszystkie te miasta znajdują się w pierwszej piątce najbardziej ludnych z Archipelagu.

Kiedy przeliczymy ile z tych książek przypada na mieszkańca, wygrywają Krosno (5805 książek na 1000 osób), Sieradz i Przemyśl. Bielsko-Biała zajmuje w takim zestawieniu miejsce dopiero 13., Elbląg 17., a Częstochowa przedostatnie – 29.

To o książkach. Co z czytelnikami?

Najwięcej czytelników korzystających z bibliotek publicznych na 1000 mieszkańców jest w Krośnie (376), goni je Biała Podlaska (306 czytelników), a trzecie miejsce zajmują ramię w ramię Sieradz i Bielsko-Biała (po 265 czytelników).

Niespecjalnie dziwi, że liczba czytelników spada. W stosunku do stanu z 2008 (do 2013 to w sam raz zgrabny pięcioletni okres porównania), tylko w Radomiu, Jeleniej Górze, Pile i Elblągu wzrosła liczba czytelników (na 1000 mieszkańców), a Nowy Sącz utrzymał ją na takim samym poziomie. W pozostałych miastach czytelników jest w bibliotekach mniej.

Ile czytają? Od 10 do 28 książek rocznie. Najlepiej wypada Leszno, w którym właśnie na jednego czytelnika przypadło te prawie 28 książek, drugi jest Tarnobrzeg (prawie 26 tomów), a na trzecim miejscu znów dwójka: Łomża i Jelenia Góra (po prawie 25 wypożyczonych tomów). Co ciekawe ci, którzy wypożyczają, z biegiem czasu wypożyczają więcej. Tylko w ośmiu miastach w porównaniu z 2008 r. spadła liczba wypożyczonych książek na osobę.

Do pewnego stopnia widać związek między wysokim odsetkiem czytających a ofertą: liczbą bibliotek oraz liczebnością księgozbioru w stosunku do liczby mieszkańców. W obu przypadkach w pierwszej piątce miast o najlepszej „ofercie” są po trzy miasta z dziesiątki najbardziej czytających.

Co wynika z takiego porównania? Mnie najbardziej zaciekawiło to, że nie ma biblioteczno-czytelniczych liderów, miast które wygrywałyby ranking we wszystkich kategoriach. Korzystanie z bibliotek i ich dostępność oraz bogactwo księgozbioru są rozproszone, archipelagowate…

Oczywiście to tylko dane. Nie wiemy jakie książki leżą na półkach i czy więcej to na pewno lepiej. Nie wiemy jakie są te biblioteki, czy przychodzi się tam z przyjemnością, czy wychodzą naprzeciw potrzebom czytelników i czy ci ostatni angażują się w proponowane aktywności. Tak to już jest ze statystykami.

*Wszystkie dane pochodzą z Banku Danych Lokalnych GUS i dotyczą roku 2013, nie ma jeszcze danych za 2014.

Reklamy

One response to “Archipelag czyta

  1. Pingback: Podsumowanie roku 2015 | [in]visible - blog o pieknie codziennosci·

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s