Zepsuty wiezowiec i najpiekniejsza

Wieliczka - pawilon Kinga

Przypomniał mi się jeszcze jeden warszawski smaczek, który niespodziewanie zaprowadził mnie na wielickie podwórko. Jak już pisałam tropiliśmy różne rzeczy, wśród nich drapieżne ptaki zamieszkujące wieżowce. Patrzyliśmy więc na te drapacze chmur dużo i uważnie, aż na koniec weekendu odniosłam wrażenie, że już się nam znudziły. Wtedy padło pytanie – na temat chluby stolicy, żagla Libeskinda:

– Mamo, a dlaczego ten wieżowiec jest taki zepsuty?

Jakby ktoś dociekał (i chciał się dowiedzieć, że zepsuty nie jest) może zerknąć na Onet, gdzie Bartosz Paturej i Piotr Kozanecki rozmawiali z Danielem Libeskindem – o żaglu rzecz jasna, ale już blisko końca wślizgnęła się i Wieliczka. Ciekawe czy architekt miał na myśli jej podziemne czy naziemne oblicze:

– Często pan bywa w Polsce? Kiedy kolejna wizyta?

– Na pewno nie przegapię otwarcia Złotej 44. Zresztą, jestem nad Wisłą prawie każdego roku i widzę, jaka w tym kraju zaszła gigantyczna przemiana. Wyjeżdżałem stąd przecież jako chłopiec. Uwielbiam włóczyć się po ulicach Łodzi lub Warszawy, a Kraków i Wieliczkę uważam chyba za najpiękniejsze miejsca, w jakich byłem.

Najpiękniejsza upstairs czy downstairs? Z tym dylematem Państwa zostawiam 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s