Sprytny szafran i inne historie – Sophie Dahl

Zmianę w stylu życia można poznać na przykład po tym, że dawniej był ketchup ratunkowy, a dziś ratunkowe są banany. Zawsze mogą się przydać jako błyskawiczna przekąska, alternatywa dla słodyczy czy urozmaicenie śniadania. No i są świetne na chlebek bananowy według Sophie Dahl.

Książka kucharska Sophie Dahl

Jak już pisałam o „Małej paryskiej kuchni” Rachel Khoo, książki kucharskie, które lubię, lubię przede wszystkim za inspirację. Mam kilka książek, w których sedno przepisu pewnie jest świetne i pozwoliłoby mi rozwinąć wachlarz pomysłów kulinarnych. I co z tego, skoro prawie po nie nie sięgam? Z „Apetyczną panną Dahl” jest inaczej. Przeglądając te przepisy ma się wrażenie, że gotować można tak naturalnie jak się oddycha, a w dodatku wyższość tej pierwszej czynności polega na tym, że dostarcza jeszcze fajnej zabawy. Karczochy to „małe klujące cudeńka”, szafran jest stary i sprytny, a tofu to „proteinowa gąbka bez smaku„. Wydaje się, że przepisy Sophie Dahl to właściwie nie instrukcje co zrobić, żeby w efekcie uzyskać potrawę, są raczej historyjkami, w których instrukcja dotycząca gotowania jest przemycona. Z przepisu na chlebek bananowy pamiętam głównie, że autorka piekła go kiedy było „za zimno, żeby robić cokolwiek innego„.

Podoba mi się w tej książce jeszcze jej rodzinność – co chwilę natrafiamy na ulubione danie ojca lub babci czy notatkę jak podałaby je mama autorki. Ja nie mam wielu takich rodzinnie hołubionych przepisów, ale zawsze kiedy robię śląskie rolady (co nie jest częste) myślę o tym, że robi je też moja mama, robiły babcia i prababcia. I stojąc nad nimi w kuchni próbuję porównać jak różnią się nasze życia. Co zrobiłaby prababcia jak rolady będą już mogły zająć się same sobą? O czym myślała przy ich zawijaniu? Jak wyglądała jej kuchnia?

Przepis na chlebek bananowy Sophie Dahl

Wracając do chlebka – jest prosty i niewymagający w przygotowaniu, a przy tym pyszny! Ja robię w większej formie niż proponowana w oryginalnym przepisie (gdzie ma ona 20 cm), więc daję 6 bananów i proporcjonalnie więcej pozostałych składników, ale poniżej przytaczam oryginalną wersję.

75 g miękkiego masła

4 rozgniecione dojrzałe banany

200 g (szklanka) cukru trzcinowego (ale jak nie mam akurat to się tym nie przejmuję)

1 jajko

1 łyżka ekstraktu waniliowego (robiłam i z naturalną wanilią – jedną laską i całkiem bez też i obie wersje były dobre)

1 łyżeczka sody oczyszczonej

szczypta soli

170 g (1,5 szklanki) mąki

Rozgniecione banany utrzeć w misce z masłem, cukrem, jajkiem i ekstraktem waniliowym. Dodać sodę i sól, a na koniec mąkę. Przełożyć do natłuszczonej keksówki, piec godzinę i podawać po ostygnięciu (Sophie sugeruje z odrobiną masła).

Mój chlebek bananowy

Polecam Sophie Dahl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s