Budujemy i gadamy – przeglad zabawek

Co może być lepszego niż stworzyć coś nowego? Ja – mama – uwielbiam zabawki, które zachęcają, żeby stworzyć z nich swoją własną konstrukcję lub kompozycję. Jednak moje zdanie się nie liczy, liczy się to, że uwielbiają je również dzieci.

Rurki i łączniki

Niezależnie od tego, że jak pisałam tutaj, zabawki zrobione własnoręcznie z potrzeby chwili są świetne, zamierzam opowiedzieć o trzech kupionych zabawkach, które pozwalają świetnie rozwijać talenty budowlane (i narracyjne!).

Dziś zamek jutro rakieta

Pierwsza, zademonstrowana już na obrazku powyżej, to nasze świeże odkrycie. Pod prostą nazwą „rurki i łączniki” (straws and connectors) kryje się równie prosty pomysł. Z plastikowych rurek i łączników o 6 wypustkach można zbudować wszystko – od małych kolczastych kształtów abstrakcyjnych, po domki, zamki warowne i rakiety. Konstrukcje są dość duże, szybko zabierają pół pokoju, ale przy tym lekkie i bezpieczne – nic się nie stanie jeśli kiepsko zaplanowany domek zwali się komuś na głowę. Po przyzwyczajeniu do lego i ślęczenia nad małymi kształcikami blisko podłogi rurki dają odświeżający rozmach.

Miasto

Druga zabawka to karty do ułożenia własnego miasta – Mam oko na miasteczko, Aleksandry i Daniela Mizielińskich.

Mam oko na miasteczko - karty

Sprzedawana jako książka jest w istocie pudełkiem z zestawem kart, z których każda to mały fragment miasta z kilkoma ulicami, jakimś budynkiem i charakterystycznymi ludzio-podobnymi zwierzakami zajętymi swoim życiem. Karty są dwustronne, trzeba się więc zdecydować co będzie w naszym mieście i połączyć je tak, aby stworzyły sensowną sieć ulic. A potem śledzić życie zwierzaków i snuć o nim domysły. Jesteśmy wiernymi fanami krainy Mamoko, więc do tego pomysłu nie musieliśmy się przekonywać, ale myślę, że jest atrakcyjny również i dla tych, którzy z pozostałymi książeczkami obrazkowymi nie mieli do czynienia.

Klasyka

Trzecia zabawka to klasyka czyli drewniana kolejka.

Kolejka drewniana - klasyka

Jestem przekonana, że każdy znajdzie w niej radość dla siebie. Jedni wolą budować – im bardziej skomplikowane systemy tym lepiej, inni jeździć od momentu kiedy połączone są trzy odcinki torów. Zresztą okazuje się, że tory potrafi sensownie budować nawet niespełna dwulatek. Pamiętam też  jak leżałam obok torów z wielkim ciążowym brzuchem i jeździłam tylko w zasięgu „jak daleko mogę sięgnąć”, dalsze trasy delegując synowi. No i jest to tez świetny sposób na ogranie inspiracji wszystkimi popularnymi wśród małych chłopców bajkami kolejowymi bez kupowania gadżetów pociągów z przerażającymi twarzyczkami 🙂

Dlaczego narracyjne?

Napisałam wcześniej, że zabawki budowlane rozwijają talenty narracyjne. Z moich obserwacji wynika, że często „akcja” jest dużo ważniejsza niż samo budowanie. Pociągi rozmawiają ze sobą, tory są w remoncie, który potem się kończy, wóz strażacki wyrusza z remizy i jedzie ulicami do tej części miasta, w której jest płonący budynek, zamek z plastikowych rurek szybko zdobywa swoich rycerzy… I przy wszystkich tych zabawach słychać opowieści – od ciuchciowych onomatopeji i innych brrrum brrrum po zawiłe opowiadane pod nosem historie.

Jak w tytule – budujemy i gadamy!

Reklamy

2 responses to “Budujemy i gadamy – przeglad zabawek

  1. super! Pod jaką nazwą można kupić w polsce straws and connectors? nigdzie nie mogę tego znaleźć

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s