Podsumowanie roku w 7 kategoriach wlasnego pomyslu

Podsumowanie roku. No to książka, film, miejsce – pomyślałam. A potem się skrzywiłam – tyle ciekawych i inspirujących wspomnień i wydarzeń ucieka przy takim podsumowaniu. Co zrobić, żeby je zatrzymać? Jak skłonić się do odrobiny namysłu, przypomnienia sobie – co tak w ogóle się działo? Moim rozwiązaniem są kategorie własnego pomysłu – poprzestałam na siedmiu.

nowy_rok

1. Dobre słowo

Przydarzyła mi się taka scenka: Droga dojazdowa do naszego żłobka jest w remoncie, zaparkowałam więc na sąsiedniej ulicy, zostawiając auto na 5 min – czas rozebrania dziecka i przekazania Pani. Wychodząc z samochodu natknęłam się na jednego z budowlańców remontujących ulicę rozmawiającego z mieszkańcem tej okolicy. Mieszkaniec zbeształ mnie za zastawianie ulicy (choć stałam bardzo grzecznie, nie utrudniając nikomu życia), więc nieco wkurzona pomaszerowałam do żłobka. Wracam sobie zamyślona, a tu Pan Budowlan (określenie naszego synka) zaczepia mnie specjalnie:

– Niech się Pani tym zgredem nie przejmuje, on tak zawsze marudzi!

I poczułam się… ogromnie podniesiona na duchu. Taka prosta sprawa – powiedzieć komuś jakieś dobre słowo w banalnej sytuacji. Nie stwierdzić – a to nie ma znaczenia, on już o tym nie myśli, śmiesznie wyjdzie. Jednak powiedzieć.

Dziękuję Panu Budowlanowi. Z nieudanego poranku z głupią sytuacją zrobił coś co warto zapamiętać w skali roku.

2. Inspirująca idea

Tutaj wybór jest jasny: capsule wardrobe.

O mojej fascynacji i tym dlaczego doceniam ten koncept pisałam już wcześniej. Teraz dodam jeszcze, że dla mnie wprowadzenie systemu logicznej prostoty w jednej dziedzinie jest motorem poszukiwania podobnych zmian w innych. Do realizacji w nowym roku.

3. Dokonanie z nie-mojej-branży

Nazwałabym tę kategorię challenge – bo nim było – ale takie Ice Buckett na przykład to małe piwo w porównaniu z owym dokonaniem (wiem, bo brałam udział, w ramach obowiązków zawodowych). Chodzi mi o zrobienie czegoś, co zupełnie nie przystaje do codziennych zajęć, zdolności i obowiązków. Chodzi też o to, że w końcu miałam z tego satysfakcję!

Dla mnie w tym roku było to przygotowanie home-made cateringu na 50 (obcych) osób. Od razu zastrzegam, że nie przypisuję sobie całości tego zadania, w które zaangażowało się z zapałem kilka innych osób (m.in. nieocenione Ciasteczkowe Studio). Mimo to, miałam wielką tremę. Bo takiej tarty niby nie sposób zepsuć, ale co jeśli jednak akurat na tę okazję mi się to uda? Stresików było zresztą kilka, choćby ten moment w Ikei, kiedy stałam z wielkimi nożycami nad belą materiału, a mąż pytał (odzwierciedlając zaniepokojony głosik wewnątrz mojej głowy): – Jesteś pewna, że czarne obrusy to dobry pomysł?

Był to dobry pomysł, podobnie jak wszystkie inne wykorzystane wówczas pomysły. I zaniedbanie było tylko jedno – nie zrobiłam ani jednego zdjęcia tego co wyszło 😉

4. Najlepszy tekst przeczytany w sieci

Moje czytanie w internecie jest zupełnie inne niż czytanie „prawdziwe”: nieuważne, pobieżne, bez kończenia, często od środka. Skoro coś z niego zostało mi w pamięci, to znaczy, że musiało mieć siłę przebicia. Na tekst o 7 dziwnych pytaniach pomagających znaleźć sens życia trafiłam przez Styledigger i jej Hatifnaty i po pierwsze zrobił na mnie wrażenie, a po drugie – uważam, że warto do niego wracać. Pytania pytaniami, uważam, że w większości są faktycznie świeże (czyli dające nową perspektywę), ale najbardziej spodobało mi się przeformułowanie pytania leżącego u założeń tego tekstu:

So when people say, “What should I do with my life?” or “What is my life purpose?” what they’re actually asking is: “What can I do with my time that is important?”

To w sumie takie pytanie, które może się przydać do robienia noworocznych postanowień.

5. Dzień, o którym pamiętam w co byłam ubrana i dlaczego

Szłam na rozmowę w pracy. Rozmowę, która miała jeszcze dwa potencjalne zakończenia, ale jednak wiedziałam, że będzie końcem mojej pracy. Wiedziałam też, że nie mam sobie nic do zarzucenia i wybieram swoje priorytety. Nie widziałam jednak, gdzie w związku z tym będę od kolejnego tygodnia pracować.

Ubrałam wtedy nowe kozaki, kupione w zasadzie z myślą już o kolejnej zimie. Nie dodały mi pewności siebie ani animuszu. uważam, że takie rzeczy trzeba brać z innych źródeł niż ciuchy. Ale jednak – pamiętam, że je założyłam. I na pewno wyglądały świetnie w połączeniu z granatową sukienką i żakietem w drobne groszki!

6. Uroczy absurd

Tutaj zwycięża uparte i niezłomne krążenie wokół Centre Pompidou w… jego poszukiwaniu. Zdołałyśmy obejść chyba wszystkie uliczki i ulice w jego bezpośrednim sąsiedztwie (niektóre kilkakrotnie), przestudiować dokładnie mapę, podążać grzecznie za wszystkimi oznaczeniami miejskimi i prawie paść z wyczerpania, nim wreszcie trafiłyśmy. I to z koleżanką, która była w nim wcześniej chyba ze sto razy!

Oczywiście nie miałyśmy już wówczas siły na żadną wystawę 🙂 Co w sumie nie jest takie złe, bo lubię kolekcjonować konkretne powody, dla których należy koniecznie wrócić do jakiegoś miasta. (W Pradze jest to np. konieczność wypicia wina pod pomnikiem Žižki)

7. Osobistość

Są tacy, którzy towarzyszą nam stale, bez których trudno wyobrazić sobie mijający rok. Dla mnie jest to z pewnością Pan Bo.

Pan Bo jest borsukiem. Wymiętoszonym, pogryzionym i wielokrotnie wypranym pluszakiem, który – jak pisałam – towarzyszy nam wszędzie. Nie straszne mu były ani wiatry Małej Fatry ani piachy Czeskiej Szwajcarii ani rutyna codzienności.

I choć to nie w moim roku był ważny, myślę o nim z rozczuleniem. Jest czymś w rodzaju symbolu codzienności. Tego wszystkiego co po prostu jest – bez fajerwerków i niezwykłości. Tego na co liczymy i co nas nie zawodzi.

Reklamy

One response to “Podsumowanie roku w 7 kategoriach wlasnego pomyslu

  1. Pingback: Podsumowanie roku 2015 | [in]visible - blog o pieknie codziennosci·

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s