5 rzeczy na dlugie jesienne (i zimowe) wieczory

Choćby się nie wiem jak chciało, nie da się już dłużej udawać – długie wieczory są faktem. Jak fakt ten oswoić? Na 5 sposobów:

1. Neil Gaiman

A w zasadzie jego powieści, a dokładniej jeszcze światy w nich tworzone. Wystarczy 10 stron, to maksimum, żeby całkowicie się w taki świat zatopić. Historia z miejsca porywa i wciąga, dryfując raz w stronę grozy, raz w stronę humoru. Mała próbka:

– Lubisz koty? – spytała.
– Tak – odrzekł Richard. – Dosyć lubię.
Na twarzy Anestezji odbiła się ulga.
– Udko? – spytała. – Czy pierś? [„Nigdziebądź”]

Nic nie jest oczywiste i oklepane, nawet jeśli wykorzystane motywy i symbole widzieliśmy już nie raz. Moja ulubiona książka Gaimana to „Nigdziebądź” z alternatywnym światem londyńskich podziemi i metra, choć być może „Amerykańscy bogowie” są jeszcze bardziej smakowici (a na pewno starczą na więcej wieczorów).

2. Imbir

Obrany ze skórki, w plasterkach, do herbaty. Choć i do gotowania w tym czasie jest świetny, to herbata miło piekąca w język jest tym co Tygryski lubią najbardziej. W wersji extreme, na przeziębienia, zamiast herbaty napar z lipy (ale takich wieczorów w towarzystwie bakcyli oby było jak najmniej w tym sezonie).

3. Most nad Sundem

bron

Zdjęcie: Caroline Romare, materiały prasowe (www.dr.dk)

Chodzi o serial. Szwedzko-duński, kryminalny, dotykający w równej mierze niesprawiedliwości i nierówności współczesnego świata, co zupełnie jednostkowych frustracji i pragnień. I choć intryga trzyma w napięciu (jedno śledztwo na cały 10-odcinkowy sezon) to dla mnie najciekawsi są bohaterowie: szwedzka policjantka śledcza Saga i jej duński kolega Martin, ich wzajemne relacje i rozwój postaci.

Saga jest społecznie nieprzystosowanym błyskotliwym detektywem – potrzebuje kilku sekund na przyswojenie nowych danych, zadaje celne pytania, myśli o sprawie dniami i nocami, a jednocześnie nie potrafi pojąć zasad towarzyskiej konwersacji, wszystkich tych ‚small talks’ i ‚white lies’. Zapytana dla podtrzymania rozmowy o jakąś rzecz bez znaczenia, z całkowitą powagą odpowiada pytaniem – Czemu cię to interesuje? Jej idea swobodnej rozmowy towarzyskiej? Choćby pytanie, rzucone znad kierownicy (lub w windzie, nad kanapką w policyjnej kuchni czy w innej scenerii tego typu) – Jesteś dobry w łóżku? Saga z rzeczową ciekawością pyta o to co chciałaby wiedzieć a sama nigdy nie kłamie.

W zasadzie bardziej niż na nowe wskazówki w wątku zasadniczym czekam na te momenty w samochodzie – co Saga powie tym razem? Co na to Martin? Oczywiście poza głównym duetem mamy też cały szereg postaci dalszoplanowych, których losy stopniowo wplatają się w główny wątek fabuły. Klimat serialu budują też piękne w swej prostocie, szaro-bure zdjęcia z charakterystycznymi pędzącymi chmurami.

I tutaj jeszcze ostrzeżenie – może być tak, że po tym serialu trudno się będzie uwolnić od pokusy innych skandynawskich produkcji. Bo jeszcze przecież trzy serie Forbrydelsen i Rząd i …

4. Tu-tu-tu

To dla mnie określenie na oglądanie czegoś na mapie. Wzięło się z jakiejś zapomnianej już sytuacji, kiedy ktoś mi objaśniał, że trzeba iść czy jechać tu-tu-tu a potem tu-tu-tu. I takie właśnie siedzenie nad mapą bywa idealnym jesiennym poprawiaczem humoru. Można zaplanować następne wakacje, albo wakacje marzeń, albo chociaż krótką wycieczkę. Można zobaczyć dokąd prowadzi ta droga, którą tak często mijamy, a nigdy nie jechaliśmy. Albo nostalgicznie pospacerować po ulicach miejsc, w których spędziliśmy takie miłe chwile latem lub przed laty. No i są jeszcze zagadki. Mnie wciągają te z GeoGuessr, w których lądujesz w jakimś miejscu świata widzianym przez Street View i masz zgadnąć gdzie to.

Nie ma znaczenia czy mapa jest papierowa czy cyfrowa, chodzi o przyjemność odkrywania świata z wygodnego, ciepłego i suchego domu.

5. Hummus

Bo jest pyszny i jak najbardziej niewymagający, bo nadaje się do pieczywa i świeżych warzyw i w zasadzie da się go jeść cały wieczór. Dla mnie do szczęścia wystarczy cieciorka (z puszki), cytryna (do wyciśnięcia jak do herbaty, ilość na oko lub do smaku) i ząbek czosnku, trochę oliwy, soli i blender. Sama nie wierzę, że potrzeba na to 5 minut i za rzadko go robię. Czas to zmienić.

Zawsze też przydają się nowe pomysły na długie wieczory w domu, bo jest ich w naszym klimacie stanowczo za dużo. Chętnie wypróbuję nowe!

Reklamy

5 responses to “5 rzeczy na dlugie jesienne (i zimowe) wieczory

  1. Jeszcze kocyk ciepły – owijanie na tzw. naleśnika, czyli szczelnie i dokładanie. Druga zajmująca sprawa na jesienne długie wieczory to kominek, jeśli się jest w posiadaniu to oczywiście rozpałka, całe przygotowanie i dokładanie kawałków a później to już oczywiście pławienie się w ciepełku. Mój numer trzy- gorący kisiel, względnie kakao. Cztery – dobra książka. Pięć: rozpoczęcie na nowo sezonów Gilmore Girls – oczywiście pod kocykiem, przy kominku z kisielem lub pomarańczą z winogronem i serem pleśniowym 🙂

  2. Pingback: 10 malych przyjemnosci (idealnych w zimie) | [in] visible·

  3. Pingback: Umilacze na jesienne wieczory | [in]visible - blog o pieknie codziennosci·

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s