Piaskowce i spadliny

Facet stoi na skale, nad pełną mgieł i fantastycznych turni przepaścią. Włosy ma przydługie, rozczochrany, płaszcz mu powiewa. Tak sobie to kojarzę z pamięci – ikona romantyzmu, obraz Caspara Davida Friedricha. To w jakichś Alpach oczywiście, tak zawsze myślałam. I okazuje się, że nie w Alpach żadnych, tylko u naszych sąsiadów, w Czeskiej Szwajcarii.

czszw

To bardzo urozmaicona okolica, oferująca mnóstwo sposobów na spędzenie wakacyjnego czasu, po prostu wymarzona do powspominania w mglistym prawie-już-listopadzie.

Są tam skały, to po pierwsze. Piaskowce, wyniszczone po stuleciach trwania, wypłukane i wywiane, tak, że zostały z nich rozmaite szpikulce. Zupełnie się nie nudzą, można chodzić na kolejne i kolejne wycieczki, oglądać widoki, uważać na „spadliny” (logiczne, kto wymyślił w ogóle rozpadliny???), wracać zapiaszczonym i mieć ochotę na więcej.

Jest Łaba – szeroka, majestatyczna, dla mnie przerażająca ze swoim widocznym upartym nurtem. A nad nią mnóstwo rowerzystów – to za sprawą typu idealnego ścieżki rowerowej prowadzącej wzdłuż jej brzegu. Prosta, gładka i przyjemna, można jechać do Hamburga lub do Pragi i wydaje się, że nic prostszego niż tam zaraz dotrzeć. My docieramy na granicę czesko-niemiecką i do pierwszej za nią miejscowości – Bad Schandau. Miasteczko sympatyczne, ale zapamiętam je przede wszystkim z eko-sklepiku w hali dworcowej, w którym rzucały się w oczy… frische Eier. Artykuł pierwszej potrzeby w podróży koleją.

DSC_0865

Jest i Děčín. Miasto z zamkiem otoczonym pięknymi ogrodami (można w nich udawać bardzo przekonującego i poważnego rycerza), parkiem ze stawem i ciekawym drewnianym placem zabaw, ładną synagogą i zoo. Nie można nie wspomnieć też o fantastycznie zaprojektowanej bibliotece. Mamy cały cykl niemal identycznych jej zdjęć, bo każde z nas polowało na ujęcie z ulubionym czeskim pisarzem…

DSC_0728

Hřensko, brama do największych skalnych atrakcji, od strony Łaby jest od razu rozpoznawalne – już z daleka widać cały rząd kramów. Buty, torebki, koszulki, stragan przy straganie. Na jednym takie cudo.

DSC_0822

Początkowo myślałam, że to głowy E.T. Potem dostrzegłam, że żółwie, potem zrobiłam dziwadłom zdjęcie, potem zobaczyłam, że jest ich więcej, a jeszcze potem:

– Mamo, mamo! Kupmy żółwia!

– Nie, masz już innego żółwia.

– Musimy. Musimy kupić dwa żółwie. Bo tamten, którego mam to jest dziecko. I on już od dawna płacze o rodziców.

Przyrodnicze atrakcje można dzieciom tłumaczyć na żywo, przy spadlinach, ale i przy okazji wizyty w świetnym muzeum w Krasnej Lipie. Jest jak najbardziej interaktywne, zapraszające do dotykania, przyciskania, sprawdzania. Jest balon, punkt obserwacyjny z lunetą, ślady zwierząt, wiatrak i mnóstwo innych ciekawostek.

A w pobliżu, na deser lub jako interluda, jest jeszcze Drezno. Podróż pociągiem zajmuje niecałe 2h, samochodem chyba podobnie. Przebiegliśmy je w kilka godzin, robiąc błędy w stylu – wrócimy w to miejsce jeszcze potem, posiedzimy na spokojnie, zrobimy jeszcze zdjęcie. Przede wszystkim zobaczyliśmy to, czego już się spodziewaliśmy – Vermeera w Zwinger (Mamo, co jest w tym takiego wyjątkowego? – pytanie z absolutną powagą i autentyczną ciekawością) i grający dom w Kunsthofpassage.

DSC_0890

Zaskoczyła nas zamieniona w galerię handlową starówka, w której szklane ściany sąsiadują z odbudowanym zamkiem. Poczuliśmy się mile podekscytowani i nieco zmęczeni miejskim zgiełkiem po piaskowcowym spokoju. Wróciliśmy do naszej zgubionej w środku gór i lasów miejscowości.

A potem wróciliśmy do domu i minęło lato, przyszły chłody i mgły i chęć na wspominanie wakacji.

DSC_0817

Reklamy

One response to “Piaskowce i spadliny

  1. Pingback: Biblioteka – nie parking! | [in] visible·

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s