Przybytek od ktorego boli

Trudno uwierzyć, że Polacy nie czytają. Cały, absolutnie caluteńki parking pod M1 pełny, całe rzesze samochodów bezradnie kręcą się po uliczkach. Tłumy z balonikami i papierowymi torbami podążają w jedną stronę, tłumy bez tych akcesoriów w drugą. Kiedy widać już nowiutką halę, wyglądającą jak jakiś obcy element, który wylądował przypadkowo akurat w samym środku porzuconego, niszczejącego industrialu i ekscytacja sięga zenitu widać kolejkę do wejścia… Ale jak to mówi Kubuś Puchatek, czasem ten moment tuż przez zjedzeniem beczułki miodu jest nawet lepszy niż samo jedzenie, więc 20 minut stania zaostrza apetyt. A w środku ten przybytek. Boli głowa (bo co wybrać, jak nie zbankrutować, nie pogubić się i zorientować w naręczu ulotek, planów i książeczek) i serce (bo trzeba czegoś nie wybrać, a połowy stoisk nawet nie zobaczyć).

Koncentrujemy się na dziale… dziecięcym. A jakże. Zaskakuje mnie, że stoisko Zakamarków jest oblężone, a naprzeciwległe wydawnictwo z równie skandynawską dziecięcą literaturą pustawe. Po okolicy kręcą się bardzo realistyczne kozice z TPNu. Dialogi ze sprzedawcami bywają paradoksalne:

– Czy ta seria jest popularna w Polsce?

– Tak, w zasadzie to już marka sama w sobie!

– Hmm, chciałam na prezent, może już to mają…

– Nie, nie, na pewno nie!

Zafascynowana wszystkimi twórczymi, pomysłowymi i pięknie ilustrowanymi książkami pytam synka:

– To na co się decydujesz?

– Gazetka Lego City!

Oczywiście. Na szczęście sama mogę też coś dziecięcego wybrać:

DSC_0279b

Na koniec, pospiesznie szukamy czegoś dla mnie. Decyduję się na czeską powieść: „Boginie z Zitkovej” Kateřiny Tučkovej. Częściowo dlatego, że nigdy nie czytałam czeskiej książki napisanej przez kobietę, częściowo dlatego, że podobno o czarownicach i chcę porównać z brytyjską serią o czarownicy, która mnie ostatnio rozczarowała (Deborah Harkness).

I koniec. Do za rok.

A co ty kupiłaś/eś na Targach Książki 2014?

Reklamy

One response to “Przybytek od ktorego boli

  1. Pingback: Targi ksiazki – na straganie w dzien handlowy | [in]visible - blog o pieknie codziennosci·

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s